18
Gru.
0

Reklama perfum

Niewątpliwie dopełnieniem procesu kreacji perfum jest kampania promocyjna. Można zaryzykować twierdzenie, że w obecnej agresywnej polityce marketingowej producentów perfum ma ona podstawowe znaczenie i decyduje o zwrocie poniesionych nakładów. Dość powiedzieć, że po zniknięciu zdjęć i spotów reklamowych z mediów w ciągu kilku miesięcy sprzedaż pachnidta zwykle maleje nawet o 80 procent. Tylko nielicznym perfumom udaje się zachować przyzwoity udział w rynku w kolejnym sezonie. Przechodzą wówczas do historii jako zapachy klasyczne i ponadczasowe.

Nic więc dziwnego, że firmy perfumiarskie starają się, by ich reklamy zostały dostrzeżone. Coraz częściej do promowania perfum zatrudniane są gwiazdy z pierwszych stron gazet, co często gwarantuje sukces. Kiedy Liz Hurley powiedziała, że zakochała się w nowym zapachu firmy Estee Lauder, przed perfumeriami ustawiły się kolejki. Sukces pachnidłom innej amerykańskiej firmy – Elizabeth Arden ma zapewnić opromieniona sławą po otrzymaniu Oskara za rolę w filmie „Chicago” Katherina Zetha-Jones. Kate Moss udanie reklamowała perfumy Coco Medemoiselle Chanel, a nowe zapachy tej firmy będzie zapewne promować Nicole Kidman, która podpisała ze słynnym domem mody kontrakt wart 8 milionów dolarów. Urna Thurman, której taniec z Johnem Travoltą w filmie „Pulp Fiction” przeszedł do historii kina, była „twarzą” zapachu Miracle Lancóme. Liv Tyler, która zyskała miliony wielbicieli dzięki filmowi „Władca Pierścieni” stała się uosobieniem zapachu Very Irresistible Givenchy, a Penelope Cruz reklamowała Glamourous Ralpha Laurena. Coraz częściej gwiazdy firmują perfumy nie tylko twarzą, lecz także własnym nazwiskiem. Gabriela Sabatini, okrzyknięta niegdyś najpiękniejszą tenisistką świata, ma już na swoim koncie kilkanaście zapachów. Priscilla Presley, Naomi Campbell czy Isabella Rosselini po kilka. W roku 2002 udanie zadebiutowała w świecie perfum zapachem Glow amerykańska megagwiazda Jennifer Lopez. Swoje perfumy ma też Antonio Banderas, Cindy Crawford i Celine Dion.

Tańsze niż angażowanie do kampanii promocyjnej gwiazd filmu i estrady, lecz równie skuteczne, bywa wywołanie skandalu wokół zapachu lub jego reklamy. Niewątpliwie specjalizuje się w tego typu kampaniach promocyjnych dom mody Yves Saint Laurent. Kilka lat temu wprowadził do sprzedaży zapach Champagne, co wywołało gwałtowne protesty producentów szampana i proces sądowy, po którym zmieniono nazwę pachnidta na Yvresse. Również reklama wody toaletowej M7 dla mężczyzn wywołała gwałtowny sprzeciw ze względu na zbyt dużą śmiałość w pokazywaniu ludzkiego ciała.

Agresywna polityka marketingowa firm perfumiarskich jest niezwykle skuteczna. W ostatnich kilku latach, pomimo światowej stagnacji gospodarczej, wartość sprzedaży perfum rosła średnio o ok. 7 procent rocznie i przekroczyła sumę 12 miliardów dolarów.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>