16
Gru.
0

Mit wielkich krawców

Od kilkudziesięciu lat perfumy kojarzą się ze słynnymi domami mody, jak Chanel czy Dior. Pachnidła stały się uzupełnieniem strojów wielkich krawców dopiero na początku XX wieku, a moda na lansowanie własnych zapachów przez kreatorów ubrań nastała w okresie międzywojennym. Wtedy też triumfy święciły pachnidła Chanel, Lanvin, Patou czy Schiaparelli. To, co kiedyś było uzupełnieniem kolekcji ubrań, obecnie jest najważniejszym produktem firmowanym przez domy mody, przynoszącym dużo większe zyski niż szycie ubrań.

Niewątpliwie od lat doskonale prosperują działy perfum Chanel i Diora. Chanel ma własne laboratorium, którym od lat kieruje Jacques Polge, jeden z najbardziej kreatywnych nosów w dziejach perfumiarstwa. To właśnie on jest twórcą takich zapachów, jak Coco, Pour Monsieur Concentrée, Allure czy Coco Mademoiselle, które z pewnością mogą pretendować do miana kompozycji wybitnych. Klasą samą dla siebie jest pierwsze pachnidto sygnowane przez Coco Chanel – N° 5, które wspierane perfekcyjnymi kampaniami reklamowymi od lat niezmiennie należy do najlepiej sprzedających się perfum na świecie.

Również w ofercie odwiecznego rywala Chanel – Diora można w ostatnich latach znaleźć wiele nowatorskich pachnideł. Szczególnie owocny dla tej firmy był przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy wprowadzono do sprzedaży balsamiczną, pachnącą drewnem kompozycję Fahrenheit i niezwykłą Dune. Dużą popularność na całym świecie zyskały kwiatowe perfumy J’Adore z roku 1999, a ich drogą podąża zmysłowy, waniliowo-pudrowy Addict. Godne uwagi są również starsze pachnidła firmy, jak Eau Sauvage z roku 1966, jeden z najbardziej eleganckich, klasyczny już, cytrusowo-szyprowy zapach dla mężczyzn.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>