03
Lis.
0

Kwiaty i aldehydy – dalszy opis

Obecnie perfumy kwiatowo-aldehydowe są obok pachnideł szyprowych najbardziej wieloznacznymi i złożonymi kompozycjami zapachowymi. Wykorzystują kontrast pomiędzy tradycyjnie kobiecymi nutami słonecznymi i ciepłymi, a powściągliwymi i tworzącymi dystans nutami chłodnymi. Takie zestawienie sprawia, że kobieta postrzegana jest jako elegancka (połączenie kobiecości, skromności i chłodu) i inteligentna. Miła, lecz nie spoufalająca się. Pełna uroku, jednak silna i niezależna. Prawdziwy charakter perfum kwiatowo-aldehydowych można poznać na przykładzie historii powstania Rive Gauche Yves Saint Laurenta. Nazwa tej wody perfumowanej oznacza „lewy brzeg”. Mianem tym określa się część Paryża zamieszkaną w dużej mierze przez studentów i intelektualistów. I właśnie dla kobiet z takich środowisk Yves Saint Laurent przeznaczył swoje pachnidto – osób niezależnych, wyzwolonych i wykształconych, które są eleganckie, lecz ich elegancja jest niewymuszona i naturalna. Dla odrobinę lewicujących intelektualistek z dobrych domów, które znały już akord kwiatowo-aldehydowy za sprawą perfum N° 5 Chanel, których używały ich matki i babcie.

W zdecydowanej większości kompozycji z tej rodziny aldehydy nie są tak wyeksponowane i przytłaczające jak w N° 5 Chanel. Na przykład First firmy Van Cleef & Ar- pels zaskakuje krystaliczną, delikatną kobiecością. Dopiero po bliższym kontakcie można w tym zapachu wyczuć ukryte drugie dno, głębię, jaką daje kontrast między nutami o różnym charakterze. Również słynne LAimant firmy Coty z roku 1927 swoją wieloznaczność przysłaniają silnym, zmysłowym i nieco słodkim akordem kwiatowym.

Ciekawym przykładem pachnideł kwiatowo-aldehydowych są perfumy znajdujące się w ofercie producenta luksusowych dodatków i akcesoriów dla elit – firmy Hermes. Caleche jest bardzo podobne w charakterze do N° 5, natomiast w 24 Fa- bourg kontrasty są głęboko ukryte i pozornie wydają się nie mieć wptywu na to, jak postrzegane jest pachnidto. Z czasem jednak nabiera się pewności, że nie będzie ono pasować do barokowych falbanek na sukience i agresywnych barw. Trudno sobie również wyobrazić, że pachnie tym zapachem kobieta, która na widok znajomej z daleka macha rękami i krzyczy, a potem poufatym szeptem opowiada ploteczki nad wielką porcją lodów z likierem. Oczekujemy kogoś bardziej tajemniczego i wrażliwego, a zarazem pozostającego w pewnym oddaleniu. Pociągającego i godnego podziwu, lecz trochę nie z tego świata.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>