20
Lis.
0

Ile powinny kosztować perfumy?

To jedno z najczęstszych pytań zadawanych przez osoby rozpoczynające przygodę z perfumami. I trudno się im dziwić. Stykają się bowiem z pachnidłami, których spora buteleczka kosztuje niewiele więcej niż równowartość pięciu euro, a potem nagle w ekskluzywnej perfumerii widzą dużo mniejsze flakony z ceną dziesięciokrotnie wyższą.

Warto więc zadać pytanie, co dostajemy za 5, a co za 50 euro? Najtańsze pachnidła zwykle przyciągają nazwami, które wydają się znajome: Violet, Durne, Ugo Woman… Brzmią prawie tak samo jak nazwy perfum z reklam w ekskluzywnych pismach – Ultraviolet, Dune, Hugo Woman… Co ciekawe, również podobnie pachną. Przynajmniej tuż po powąchaniu korka i nałożeniu ich na skórę. Później może być różnie. Zwykle bardziej oryginalnie, czasem wręcz nieprzyjemnie. Pachnidła tego typu są kreowane w sposób oszczędny – mają przypominać słynne zapachy, muszą jednak być mieszane z jak najmniejszej ilości tanich składników. Niekiedy sami producenci luksusowych perfum udostępniają zubożone i nieco „kalekie” receptury, by powstało jak najwięcej naśladownictw ich zapachu. Ilość „podróbek” świadczy o popularności zapachu, tym samym podnosi prestiż wytwórcy. Nie jest to wcale praktyka samobójcza, niszcząca rynek ekskluzywnych zapachów. Osoba, która wybiera podróbki perfum, z pewnością nie kupiłaby oryginału. Jeśli jednak zapach się jej spodoba, a rozczaruje ją jakość pachnidła, to kto wie, czy w przyszłości nie zdecyduje się wydać nieco więcej na produkt z luksusowej perfumerii. Tanie składniki nie są bowiem w stanie oddać niuansów zapachu ekskluzywnych perfum. Ich noszenie przypomina słuchanie muzyki Mozarta w przenośnym radiu tranzystorowym. Nuty te same, jednak z pewnością nie brzmią tak jak w filharmonii… Różnice widoczne są też we flakonach. W przypadku tanich pachnideł dużo do życzenia pozostawia nie tylko Ich projekt, lecz także materiał i wykonanie.

Warto również wystrzegać się wszelkich okazji, które polegają na oferowaniu sprzedaży markowych perfum po dużo niższych cenach niż rynkowe. Istnieje bowiem duże ryzyko, że wcale nie są to pachnidta ze sklepu wolnocłowego, lecz podróbki, które na skalę masową produkuje się na Dalekim Wschodzie.

Zamiast kupować tanie perfumy naśladujące uznane i drogie marki, lepiej sięgnąć po tańsze, ale oryginalne i dobrej jakości pachnidla firm z tradycjami z segmentu rynku określanego jako mass-market albo zapachy rozprowadzane w sprzedaży bezpośredniej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>