13
Gru.
0

Flakon i nazwa perfum

Równocześnie z komponowaniem zapachu sprzedawcy zlecają specjalistycznej firmie sporządzenie projektu flakonu. Zwykle przywiązują do niego większą wagę niż do samych perfum, gdyż ich zdaniem to właśnie opakowanie ma decydujący wpływ na spontaniczną decyzję o zakupie pachnidła. W środowisku perfumiarzy krąży opowieść o eksperymencie, w czasie którego osobom biorącym udział w badaniu zaprezentowano kilka różnych flakonów z perfumami i poproszono o wskazanie najładniejszego zapachu. Wybory były różne, zawsze jednak uczestnicy testu wskazywali na jedno z pachnideł, twierdząc, że najbardziej im się podoba. Niekiedy z własnej inicjatywy wymieniali również to, które im zdecydowanie nie odpowiadało. Tymczasem we wszystkich flakonach była ta sama kompozycja zapachowa…

Nic więc dziwnego, że specjaliści od marketingu gotowi są wydać na wyjątkowy flakon nawet cztery razy więcej niż warta jest jego zawartość. Projekty zamawia się w specjalistycznych firmach kierowanych przez wybitnych artystów, którzy, gdyby mieli więcej wolnego czasu, byliby zapewne rozchwytywanymi rzeźbiarzami. Wśród nich prym wiodą: Thierry de Baschmakoff, twórca całej serii flakonów firmy Bulgari oraz ściętego u góry stożka ze szkła i chromowanego metalu, w którym zamknięto perfumy Mauboussin, Pierre Dinand, którego dzieła można podziwiać na półkach z zapachami Calvina Kleina, czy Serge Mansau, który zaprojektował m.in. flakon Alchimie Rochasa i Hot Couture Givenchy.

Wymyślenie nazw perfum także coraz częściej zleca się specjalistom. Wyszukują oni odpowiednie słowa – najlepiej takie, które mają uniwersalne znaczenie w wielu językach, są wieloznaczne i mają atrakcyjne brzmienie. Nie jest to usługa tania, może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Pieniądze te nie są jednak stracone. Chwytliwa, znajomo brzmiąca nazwa, jak np. Angel, Intuition, Obssesion, Mania, Skin, Aquaman, Individuel, Jeans, Absolu czy Time to Play, przyciąga uwagę i sprawia, że zapach jest częściej testowany i w efekcie kupowany. O wadze, jaką producenci przywiązują do nazwy, może świadczyć fakt, iż zastrzegają nie tylko ją samą, lecz także wyrazy o pokrewnym znaczeniu. Dior na przyktad przed wylanso- waniem zapachu Poison zastrzegł sobie również stówa bliskoznaczne, jak np. jad.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>