10
Lip.
0

Błędy i gafy przy perfumach

Gadulstwo. Szczególnie podatne na kompromitację zapachową są osoby publiczne, które opowiadają o swoich ulubionych perfumach. Dobór pachnidta mówi dużo o charakterze człowieka i niestety, często, zamiast podkreślać zalety, ujawnia słabości. Aktorka, która próbuje kreować swój wizerunek jako artystki o wyrazistej, bogatej osobowości, niemalże intelektualistki, nie może przyznawać się do używania perfum bez wyrazu, którymi pachnie co druga nastolatka. Pani prezes banku nie powinna mówić, że zakochała się w zapachu, który znajduje się w sprzedaży od miesiąca, bo powinna kojarzyć się z bezpieczeństwem, trwałością i stabilnością, konserwatyzmem w dobrym tego słowa znaczeniu, a nie z kochliwością, zmiennością i podatnością na reklamę i chwilowe mody.

Lekceważenie. Oodpowiedni dobór perfum szczególnie powinny dbać osoby na stanowiskach, biznesmeni czy politycy. Często wręcz powinni zrezygnować ze swoich ulubionych zapachów na korzyść tych, które są odpowiednie do ich pozycji. Polscy biznesmeni na przykład namiętnie używają marzycielskich i nieco leniwych perfum wodnych, pachnących melonem, morzem czy nawet ogórkiem. Owszem, są one odpowiednie na chwile relaksu na polu golfowym, jednak w czasie pertraktacji biznesowych takie aromaty mogą sugerować, że nie traktuje się partnerów poważnie, i raczej nie będą sprzyjać atmosferze zaufania i bezpieczeństwa. Również kobiety na wysokich stanowiskach, używając perfum o zapachach dowcipnych, wakacyjnych i wycieczkowych, które roztaczają na przykład aromat gruszek czy śliwek, muszą się liczyć z negatywną opinią otoczenia. To tak samo jak z noszeniem krawata w krówki – raz założony jest żartem, noszony bez przerwy świadczy o silnie rozwiniętym infantylizmie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>